Trzy zadania tłumaczenia
Warto myśleć o tłumaczeniu jak o trzech osobnych zadaniach, a nie jednym. Pierwsze to czytanie: menu, automaty biletowe, etykiety produktów i znaki. Drugie to pytanie: krótka prośba do pracownika stacji lub sprzedawcy. Trzecie to rozmowa: dłuższa wymiana zdań, na przykład wyjaśnianie zguby albo potrzeby medycznej. Do każdego zadania pasują inne narzędzia, a większość podróżnych potrzebuje tylko dwóch pierwszych.
Czytanie aparatem
Tłumaczenie z aparatu to narzędzie, z którego podróżni korzystają najczęściej. W aplikacji Google Translate tryb aparatu nakłada przetłumaczony tekst na obraz na żywo, co dobrze sprawdza się na drukowanych menu i znakach. Papago, opracowane przez firmę Naver w Korei Południowej, szczególnie dobrze radzi sobie z koreańskim, obsługuje też japoński i chiński. Na iPhone'ach Apple Translate oraz funkcja Live Text w aplikacji Aparat potrafią tłumaczyć tekst, na który wskażesz.
Odręczne menu i ozdobne czcionki sprawiają kłopot każdej aplikacji. Jeśli tłumaczenie wygląda dziwnie, spróbuj zrobić zdjęcie tekstu zamiast korzystać z podglądu na żywo. Trzymaj telefon prosto i stabilnie, przy dobrym świetle.
Pobierz języki przed lotem
To krok, który podróżni najczęściej pomijają. Zarówno Google Translate, jak i Apple Translate pozwalają pobrać pakiety językowe do użytku offline. Tłumaczenie offline jest nieco mniej dopracowane, ale działa na stacjach podziemnych, na terenach wiejskich i w samolocie. Pobierz wszystkie języki na swojej trasie, a następnie sprawdź, włączając tryb samolotowy i tłumacząc zdanie. Jeśli działa, jesteś gotowy.
W Chinach kontynentalnych usługi Google są zazwyczaj niedostępne w lokalnych sieciach. Pakiety offline pobrane wcześniej nadal działają, a alternatywą są Microsoft Translator lub Apple Translate.
Krótkie zdania, bez idiomów, a ekran odwróć w stronę rozmówcy. Tłumaczenie to tyle samo sposób bycia, co narzędzie.
Jak dobrze zadać pytanie
Pisz krótkie, proste zdania: „Gdzie jest pociąg do Kioto?” działa lepiej niż „Czy mógłbyś mi łaskawie powiedzieć, z którego peronu odjeżdża pociąg do Kioto?”. Unikaj slangu i idiomów. Następnie odwróć telefon i pozwól rozmówcy przeczytać tłumaczenie, zamiast czytać je na głos. Wielu ludzi w Japonii i Korei woli czytać po angielsku niż słuchać, a w przypadku aplikacji tłumaczeniowej często jest odwrotnie.
Do rozmowy głosowej można użyć trybu konwersacji w Google Translate oraz aplikacji VoiceTra, darmowej aplikacji opracowanej przez japoński Narodowy Instytut Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych, które pozwalają mówić po kolei. Mów powoli i rrób pauzy między zdaniami.
Czy potrzebujesz dedykowanego urządzenia?
Podręczne tłumacze, takie jak Pocketalk, mają własne połączenie z siecią i prosty interfejs z przyciskami. Sprawdzają się u podróżnych, którzy wolą nie używać telefonu, lub w grupach, w których jedna osoba prowadzi rozmowy. Dla większości samodzielnych podróżnych z działającym telefonem i pakietami offline osobne urządzenie jest opcjonalne, a nie niezbędne.
Przygotuj małą kartę ze zwrotami
Zapisz kilka najważniejszych informacji w postaci zrzutów ekranu w języku lokalnym: adres noclegu, informację o diecie lub alergii, leki, które przy sobie masz, oraz kontakt awaryjny. Działają bez aplikacji zużywających baterię i można je pokazać od razu. Obsługa recepcji hotelu chętnie zapisze Twój adres lokalnym pismem dla taksówkarzy.
Zastrzeżenie: dokładność w ważnych sprawach
Tłumaczenie maszynowe może błędnie przetłumaczyć informacje o alergiach, dawkach leków lub terminy prawnicze. W sprawach medycznych lub urzędowych poproś o tłumacza albo użyj karty przetłumaczonej profesjonalnie.
Zastrzeżenie: prywatność tekstu sfotografowanego
Tłumaczenie z aparatu i głosowe mogą przesyłać treści na serwery dostawcy, gdy jesteś online. Unikaj fotografowania paszportów lub danych bankowych za pomocą aplikacji tłumaczeniowych.
Wskazówka: dodaj aplikację tłumaczeniową do dolnego paska ekranu głównego telefonu. Gdy ktoś czeka, każda sekunda szukania ikony wydaje się długa.
